Monthly Archive for "Lipiec 2009"



Kredyty karol on 21 lip 2009

Wypłata kredytu to nie formalność

Jeśli masz już w ręku umowę kredytu hipotecznego czy gotówkowego czy nawet samochodowego to nie znaczy, że masz już pieniądze na swoim koncie. W niektórych przypadkach droga do pieniędzy może być jeszcze relatywnie długa. Musisz wiedzieć, że wypłata kredytu to nie formalność.

Szczególnie w przypadku kredytów hipotecznych. Umowa o kredyt hipoteczny podpisana z bankiem nie uruchamia automatycznie środków z kredytu. Bank zastrzega, że uruchomi pieniądze po spełnieniu kilku warunków, które są wymienione w umowie. Jakie są to warunki to zależy już od typu transakcji. Jeśli kupujemy nieruchomość na rynku wtórnym to do uruchomienia potrzebne będzie przedstawienie w banku aktu notarialnego, wniosku o wpis hipoteki do księgi wieczystej oraz kopie polisy ubezpieczeniowej na nieruchomość. Na rynku pierwotny, do wypłaty kredytu będziemy musieli dostarczyć jedynie dyspozycję uruchomienia transzy, chyba że bank przedstawił inne niestandardowe warunki (np. konieczność przedstawienia polisy na życie przez jednego z ubezpieczonych).
W kredycie hipotecznym ważne są też warunki po wypłacie kredytu-należy przedstawić np. na rynku pierwotnym w określonym czasie akt notarialny przenoszący własność kupowanego lokalu oraz odpis z założonej księgi wieczystej (oczywiście z wpisem hipoteki na rzecz banku).

Jak widać uruchomienie kredytu to nie formalność i bułka z masłem. Trzeba jeszcze przynajmniej raz odwiedzić pośrednika albo doradcę w banku by uruchomić „upragniony” kredyt.

A co z innymi, bardziej prostymi kredytami? Oczywiście tam formalności dotyczące uruchomienia kredytu są mniejsze, ale nie tak, że nie ma ich w cale. Np. w kredycie samochodowym trzeba dostarczyć do banku potwierdzenia zawarcia odpowiednich zabezpieczeń kredytu a więc np. potwierdzenie ustanowienia zastawu rejestrowego czy przewłaszczenia.
Najłatwiej chyba jest w przypadku kredytu gotówkowego. Tam praktycznie po podpisaniu umowy pieniądze są od razu przelewane na konto. Chyba, że bank wymaga np. dodatkowych ubezpieczeń do kredytu a więc np. polisy na wypadek utraty pracy. Jeśli zdecydujemy się kupić taką polisę w banku (w tym, w którym bierzemy kredyt gotówkowy) to procedura jest prosta. Dłużej może trwać jeśli zdecydujemy się sami kupić polisę na rynku.

Kredytopless

Kredyty karol on 13 lip 2009

Kredyt mieszkaniowy najtańszym sposobem na własne „m”

Biorąc pierwszy kredyt mieszkaniowy musiałem wysłuchać wielu narzekań ze strony rodziców typu „co ja robię biorąc takie zobowiązanie na własną głowę w takim wieku-czy nie mogę mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu”. Bardzo się wtedy denerwowałem bo wiedziałem, że kredyt mieszkaniowy jest najtańszym sposobem na własne „m”.

Mieszkając w stolicy takiego kraju jak Polska można czuć się bardzo dziwnie. Kraj, który niedawno wyszedł z niewoli komunizmu, jest daleko w tyle za największymi potęgami świata ma prawie najdroższą stolicę na świecie pod względem kosztów utrzymania. Szczególnie dotyczy to nieruchomości, których ceny (zakupu i wynajmu) były relatywnie bardzo wysokie.
Jako młody student musiałem wynajmować tylko 1 pokój bo nie było mnie stać na więcej. Od razu przyrzekłem sobie wtedy, że jak tylko będę miał pieniądze albo będzie mnie stać na kredyt mieszkaniowy to od razu kupuję sobie własne mieszkanie. Choćby to miała być kawalerka.

Moje szczęście polegała na tym, że pracę zacząłem jeszcze przed epicentrum boomu na rynku nieruchomości (w sensie wystrzału cen) a już w czasie kiedy banki naprawdę chętnie udzielały kredytów mieszkaniowych. W ten sposób mogłem starać się o kredyt i zakup 2 pokojowego mieszkania na Ursynowie – mojej ulubionej dzielnicy. Cena mieszkania, które znalazłem wynosiła 170 tys. zł-jak na tamte czasy bardzo dużo jednak ja czułem intuicyjnie, że wkrótce takie ceny będą tylko marzeniem. Zacząłem więc kalkulować jaki wziąć kredyt mieszkaniowy. Praca w banku upoważniała mnie do dość solidnej pensji oraz premii, które zaczęły również być brane pod uwagę przez banki przy kalkulowaniu zdolności kredytowej. Formalnie więc stać mnie było na kredyt mieszkaniowy.

W tym czasie płaciłem za wynajem pokoju 1200 zł plus opłaty licznikowe. Rata kredytu mieszkaniowego na te 170 tys. zł (zapewne jako jeden z pierwszych brałem kredyt hipoteczny we frankach) wyniosła ok. 700 zł więc w porównaniu do ceny wynajmu bardzo mało. Moi rodzice nie byli jednak przekonani taką argumentacją. Twierdzili, że zakładam sobie mocne kajdanki, które zwiążą mnie z bankiem na długie lata. To stwierdzenie akurat miało sens, tyle że ja wiedziałem iż kredyt mieszkaniowy można spłacić wcześniej. A skąd wziąć na to pieniądze? Oczywiście trudno uzbierać ponad 100 tys. w kilka lat. Ale liczyłem już wtedy, że będę mógł sprzedać za kilka lat mieszkanie, spłacić kredyt i kupić coś większego.

Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Jeszcze przez 5 lat ceny rosły a ja swoje mieszkanie na pocz. 2007 roku sprzedałem za 380 tys. zł. Spłaciłem kredyt mieszkaniowy w wysokości 140 tys. zł bo w tym czasie złoty mocno zyskał na wartości więc kwota kredytu do spłaty mocno spadła. Kupiłem ponownie mieszkanie tym razem 100 metrowe na Ursynowie i mogę spokojnie wprowadzać się tam z dużą rodziną. Kredyt mieszkaniowy okazał się w moim przypadku najtańszym sposobem na własne małe i duże „m”.

Piotr

Kredyty karol on 10 lip 2009

Gdzie najtańszy leasing?

Znajomy właściciel drukarni pytał się ostatnio mnie o to gdzie pożyczyć pieniądze na zakup nowej maszyny do cyfrowego druku? Zadałem mu konkretne pytanie: „chcesz pożyczyć pieniądze w ramach leasingu czy w ramach tradycyjnego kredytu obrotowego?” Spodziewałem się, że wywołam tym konsternację na jego twarzy więc postanowiłem mu wytłumaczyć o co chodzi.

Przede wszystkim kolega nie wiedział czym różni się leasing od kredytu. Zacząłem więc od tego. Kredyt (obojętnie obrotowy czy gotówkowy czy hipoteczny) to pożyczka z banku na określony cel, która sankcjonowana jest umową. W ramach umowy bank przekazuje pieniądze kredytobiorcy a ten zwraca je w ramach spłaty rat w ustalonym wcześniej harmonogramie. Klient zwraca bankowi nie tylko tę kwotę, którą pożyczył, ale również odsetki. Wartość zapłaconych odsetek do kredytu zależy od oprocentowania kredytu. Najwyżej oprocentowane są kredyty gotówkowe i karty kredytowe a później kredyty dla firmy. Z reguły najtańsze są kredyty i pożyczki hipoteczne, ale ich zabezpieczeniem musi być hipoteka na nieruchomości.

Leasing z kolei jest transakcją, w której leasingodawca przekazuje nam prawo do użytkowania danej rzeczy. W zamian za możliwość wydzierżawienia tej rzeczy (np. samochód czy maszyny) płacimy leasingodawcy określone raty, które oczywiście zawierają niejako kapitał czyli część ceny danej rzeczy oraz wynagrodzenie dla leasingodawcy (odsetki). W polskich realiach rozróżniamy 2 rodzaje systemów leasingu: leasing operacyjny oraz leasing finansowy. Generalnie te dwa typy leasingu różnią się tym do kogo rzecz należy w trakcie leasing. W przypadku leasingu finansowego rzecz przekazana w użytkowanie należy cały czas do leasingodawcy. W leasingu operacyjnym własność rzeczy przechodzi na rzecz leasingobiorcy. Jakie to ma znaczenie? Głównie podatkowe. W leasingu finansowym od podatku można odliczyć tylko raty odsetkowe a w operacyjnym również raty wynikające z amortyzacji danej rzeczy.

Po wytłumaczeniu tych różnic znajomy od razu postawił na leasing. Powiedział, że chciałbym leasing operacyjny bo to pozwoli mu na oszczędzeniu sporo pieniędzy na podatku. Ale pytanie pozostało gdzie znaleźć najtańszy leasing. Jednej odpowiedzi na to pytanie nie ma bo to czy dana oferta będzie najlepsza dla danego przedsiębiorcy zależy od rodzaju prowadzonej działalności, towaru jaki chcemy otrzymać w ramach leasingu i oczywiście sytuacji finansowej firmy. Czy znajomy poczuł się po moich poradach lepiej? Nie doradziłem mu najtańszego leasingu bo takiego jednego uniwersalnego nie ma, ale na pewno wie on teraz czego ma szukać. I to jest najważniejsze.

Stefan