Coraz więcej ukazuje się optymistycznych informacji o rynku mieszkaniowym oraz o kredytach bankowych finansujacych zakup i budowę mieszkań. Ponoć na jesieni rynek mieszkaniowy znacznie się ożywił i właśnie teraz jest też najkorzystniejszy okres na najlepsze kredyty na budowę domu oraz zakup własnego mieszkania. Wszelkiego rodzaju promocje, rabaty, upusty, rezygnacja z prowizji i zmniejszanie marż mają jeszcze bardziej ułatwić korzystanie z tych kredytów – nic tylkmo brać, kupować i budować. Banki zawsze chętniej przyznawały kredyty klientom indywidualnym niż deweloperom czy spółdzielniom mieszkaniowym. Poza tym nie zapominajmy, że w sierpniu weszły w życie pierwsze zapisy rekomendacji T, które w znacznym stopniu ograniczyły przyznawanie kredytów mieszkaniowych – szczególnie kredytów walutowych /niestety także dla klientów indywidualnych/. -Ostatnio o kredyty na budowę domu lub jego zakup jest znacznie trudnie, ale nie oznacza to, że banki takich kredytów nie udzielają. Wprost przeciwnie, właśnie rozpoczeła się wojna cenowa na rynku kredytów mieszkaniowych. Ale tylko złotówkowych. Z uwagi na ograniczenia związane z rekomendacją T kredyty walutowe poszły w odstawkę. W związku z tym coraz częściej pojawiają się oferty bankowe marż poniżej 1 procenta. To niespotykane wydarzenie od czasu największego kryzysu. Już teraz można spotkać oferty marż w granicach 0,7%. Problem tylko w tym, że najczęściej są to kredyty dla najbogatszych. Kto bowiem pozwoli sobie na kredyt w wysokości 750 tysiecy złotych i drugie tyle wkład własny? Z taką właśnie ofertą wystapił właśnie ing bank śląski. Bank ten stara się bronić przed podobnymi zarzutami swoją kolejną ofertą, a jest to kredyt w wysokości 250 tysiecy złotych. Ale jest teżw tym wszystkim „ale”. Otóż starający się o taki kredyt powinien mieć wkład własny w wysokości co najmniej 50%. Podobne są propozycje innych banków, które jak na razie zawiesiły zbyt wysoko poprzeczkę i na jej pokonanie niewielu kredytobiorców jest teraz stać. Wszystko jednak wskazuje na to, że wcześniej czy później banki bedą musiały ją obniżyć i jest to tylko kwestia czasu – twierdzi doradca finansowy. .